Uciec od miasta - recenzja książki Marioli Platte
 |
Recenzje alternatywne Danuśki Błaszak
o książce Marioli Platte „Najpiękniejsze żniwa”
Uciec od miasta
Mariolę Platte miałam zaszczyt poznać osobiście na festiwalu poezji słowiańskiej 2009.
Zawsze lubiłam melodię jej wierszy. Własny rytm Marioli, nie żadna podróba. I jest w nich przyroda. Ten rodzaj przyrody, na który jestem wrażliwa.
"z gniazda w moich warkoczach (str. 62)
wykluły się kłobuki
Licho mazurskie mąci
Los mi skręca w loki” (...)
Piękne współistnienie z przyrodą.
Nastrój. Warsztaty wikliniarskie w poezji. Mazurska kapliczka. W mazurskim wiejskim sklepiku...
Mariolę Platte poznałam na festiwalu poezji słowiańskiej. Wracaliśmy z Jabłonny. Padał deszcz. Mariola oferowała podwózkę do Warszawy. Ciepły wygodny samochód. Wsiedliśmy. Ja i poeta Lam Quang My, który pięknie śpiewa po wietnamsku.
Strugi deszczu za oknem – cudowni poeci w samochodzie.
Byliśmy juz prawie w Warszawie, kiedy Mariola skręciła do na północ do swojej Plattówki. Szybko uciekała od miasta.
"Dopiero dzisiaj wiem
ze różny smak maję deszcze"
Lam Quang My nie znał tych stron. Ja znałam. Po obu stronach szosy lśniła kroplami deszczu Puszcza Kampinoska. Zobaczyłam przystanek autobusowy. Mariola zatrzymała się pomiędzy przystankami.
Lam Quang wysiadł przy stacji metra przy Hucie. Nie miałam biletu. Nie wiem, jak się jeździ metrem na gapę. Doszłam pieszo do mieszkania moich rodziców. Lubię spacery.
Wiersze Marioli to bogactwo przekazu, nie żadna zabawa lingwistyczna. Jeden z moich ulubionych wierszy:
„Przyjacielu (str. 66)
Moich prostych słów
Piszę do Ciebie
Pełna ciepłych iskier
Zrozumienia”
Wiersze pisane do ludzi, dla ludzi ten przekaz poetycki.
(...)
„Zatrzymaj się
Na mgnienie oka
Ku kolejnym słowom
Stań się w tej sekundzie sobą
I przeżyj ze mną
Ale po swojemu
Poezję prostych słów”
Piękne te wiersze i takie, że zamiast pisać o wierszach, chciałabym je cytować, po prostu przepisać je z tej książki. Może po prostu lepiej, jeśli polecę tę książkę z bogactwem znaczeń, leśmianowskiej ukrytej filozofii, współistnieniem z przyrodą i ludzkim zrozumieniem.
Lubię Warszawę, lubię miasta – bo dużo wspaniałych ludzi. Ale ja też uciekłam od miast na Florydę.
„Kiedy porastało mnie miasto (str. 39)
Było mi dymnie - nie dumnie
Duszno - nie duchowo
i bardzo ciasno”
Elżbieta Mołodyńska napisała na końcu książki, że Mariola lubi zaskakiwać. Ciężką pracą i efektywnością, delikatnością "duszy mgieł"....
Przekaz tych wierszy ucieka. Od miasta, od czegoś dusznego, ciasnego, dymnego... Czytam wiersze, znajduję w nich siebie, świat widziany przez moje deszcze, przez moje skrzydła. Jaka jest Mariola Platte? W każdym wierszu puenta jest ucieczką, zerwaniem mostów poznania. Czytam wiersze jakby były o mnie. I każdy wiersz kończy się.... figa z makiem, nigdy nie pozwolę ci się poznać. Jesteśmy blisko Warszawy i Mariola ucieka do Plattówki. Dobrym samochodem.
Danuta Błaszak
|